Historia, architektura i tajemnice: Rezerwat Przyrody Herby — skalne baszty i Przełom Wisłoka
W dolinie Wisłoka, pomiędzy Frysztakiem a Wiśniową, krajobraz Pogórza Strzyżowskiego niespodziewanie zyskuje niemal surowy, górski charakter. To tutaj rzeka przecina pasmo wzgórz spektakularnym, głębokim przełomem geomorfologicznym zwanym Bramą Frysztacką, a po obu jej stronach wyrastają strome, porośnięte starodrzewem zbocza rezerwatu przyrody Herby.
Nazwa rezerwatu wywodzi się od niezwykłych formacji skalnych wieńczących szczytową partię grzbietu (440 m n.p.m.). Wystające spomiędzy mchów i korzeni potężne baszty, ambony i płyty z piaskowca ciężkowickiego z daleka przypominały dawnym mieszkańcom heraldyczne tarcze herbowe. Procesy wietrzenia mrozowego i erozji przez miliony lat wyrzeźbiły w skale fantastyczne kształty — od wąskich szczelin, w których ukryte są niewielkie jaskinie i schroniska podskalne, po kilkunastometrowe urwiska opadające ku leśnym jarom.
Wędrówka żółtym szlakiem grzbietowym pośród wiekowych buczyn karpackich ma w sobie coś z wyprawy w pierwotną puszczę. Najpiękniej jest tu w październiku, gdy miedziane i złote liście kontrastują z ciemnymi, pokrytymi porostami ścianami piaskowców, a spomiędzy pni drzew otwierają się widoki na meandrujący w dole Wisłok i odległe zarysy grzbietów Beskidu Niskiego.
Nazwa grzbietu „Herby” pochodzi od fantazyjnych, spłaszczonych wychodni skalnych sterczących wzdłuż grani wzgórza, które dawnym osadnikom kojarzyły się z rzędami rycerskich tarcz herbowych wbitych w szczyt wzniesienia.
Najlepsze światło pojawia się tu wczesnym rankiem (kiedy promienie słońca przebijają się przez opary mgły w dolinie Wisłoka i korony starych buków) oraz podczas złotej polskiej jesieni. Do fotografowania formacji skalnych i szczelin niezastąpiony jest obiektyw szerokokątny (16–35 mm), pozwalający oddać monumentalność piaskowcowych baszt pośród leśnego starodrzewu.