Historia, architektura i tajemnice: Klasztor Bernardynów w Leżajsku — ufortyfikowana świątynia mistrzowskich organów
Wszystko zaczęło się pod koniec XVI stulecia od skromnego leśnego widzenia. Według tradycji miejscowemu mieszczaninowi, Tomaszowi Michałkowi vel Michałowi Piwowarowi, w leśnej gęstwinie ukazała się Matka Boża w towarzystwie św. Józefa. Niewielka drewniana kapliczka szybko przestała mieścić rzesze pątników zdążających na skraj Leżajska. W 1608 roku biskup przemyski Maciej Pstrokoński sprowadził tu bernardynów, a wkrótce potem królewskie przywileje Zygmunta III Wazy i Jana Kazimierza nadały fundacji rangę strategicznego sanktuarium Rzeczypospolitej.
Obecny, monumentalny kościół pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny wyrósł w latach 1618–1628 z fundacji marszałka wielkiego koronnego Łukasza Opalińskiego i jego żony Anny z Pileckich. Za wzniesienie potężnej bryły odpowiadali muratorzy lubelscy pod kierunkiem pochodzącego ze słonecznej Italii Antonia Pellacciniego, zwanego Italusem, oraz jego ucznia Szymona Sarockiego. Twórcy połączyli rygor wczesnego baroku z lekkością tzw. typu lubelskiego, tworząc kolosa o długości 60 metrów, szerokości 26 metrów i wysokości sięgającej niemal 30 metrów, zdolnego pomieścić aż pięć tysięcy wiernych.
Przekroczenie progu leżajskiej bazyliki oszałamia przestrzenią i kunsztem detalu. Wzrok natychmiast ucieka ku monumentalnemu ołtarzowi głównemu z 1637 roku, ufundowanemu przez podstarościego Jana Grabińskiego. Bracia zakonni zamienili drewno w mistyczny teatr: dynamiczne rzeźby świętych Franciszka i Bernardyna ze Sieny flankują potężne kolumny, w centrum których bije serce świątyni — nastrojowy obraz pędzla o. Franciszka Lekszyckiego. Wszystko to blednie jednak, gdy spojrzy się w stronę chóru muzycznego, gdzie pysznią się słynne na cały kontynent organy, osadzone w ażurowym, złoconym prospekcie o niewiarygodnym bogactwie snycerskich form.
Dzisiejszy Leżajsk zachował wyjątkowy klimat dawnego miejsca schronienia i modlitwy. Spacer po dziedzińcu odpustowym, zamkniętym linią dawnych murów kurtynowych z narożnymi basztami, pozwala poczuć atmosferę dawnych Kresów, gdzie sacrum nieustannie przeplatało się z koniecznością militarnej czujności. To miejsce, w którym barokowy przepych nie przytłacza, lecz wciąga w wielowiekową opowieść o wierze, kunszcie artystów i niezwykłej sile ludzkiego ducha.
Czy wiesz, że potężny kompleks klasztorny został zaprojektowany niczym regularna twierdza bastionowa? Otaczające go mury obronne ze strzelnicami i basztami miały nie tylko chronić zakonników przed tatarskimi czambułami, ale w razie wojny stanowiły kluczowy punkt oporu dla całej leżajskiej ziemi.
Do wnętrza bazyliki koniecznie zabierz jasny obiektyw szerokokątny (16–24 mm), by objąć kunsztowny prospekt organowy wraz ze sklepieniem nawy głównej. Najlepsze światło naturalne wpada przez wysokie okna prezbiterium przed południem, rozświetlając złocenia ołtarza głównego. Z zewnątrz warto fotografować zespół z placu Mariackiego o złotej godzinie, ujmując w kadrze potężne ceglano-tynkowe mury obronne na tle zachodzącego słońca.