Historia, architektura i tajemnice: Wieża Quistorpa w Szczecinie — romantyczna ruina pośród leśnych wzgórz
Gdy wchodzisz na zalesione Wzgórze Arkony w szczecińskim Lasku Arkońskim, wśród bukowego starodrzewia niespodziewanie wyłaniają się potężne, porośnięte mchem fragmenty murów. Dziś trudno uwierzyć, że w tym miejscu jeszcze na początku XX wieku wznosiła się dumnie dziewięciokondygnacyjna, mierząca aż 45 metrów wysokości budowla. Wieża Quistorpa, bo o niej mowa, była prawdziwym arcydziełem inżynierii i architektury przełomu wieków. Zbudowano ją w latach 1900–1904 z inicjatywy magnata przemysłowego Martina Quistorpa, który pragnął w ten sposób uczcić pamięć swojego ojca, Johannesa – wybitnego szczecińskiego fabrykanta i filantropa.
Projekt tej niezwykłej konstrukcji powierzono wybitnemu berlińskiemu architektowi Franzowi Schwechtenowi. Bazę budowli wzniesiono z solidnych ciosów kamiennych, mieszcząc na pierwszej kondygnacji popularną letnią kawiarenkę z otwartymi arkadami. Z jej stropu wyrastał ceglany, sześcioboczny trzon wieży, zwieńczony cylindrycznymi formami z krenelażem. Całość strzegły monumentalne rzeźby alegoryczne dłuta Ludwiga Manzla, symbolizujące Handel i Przemysł. Przez dziesięciolecia miejsce to stanowiło ulubiony cel niedzielnych spacerów mieszkańców Szczecina, którzy tłumnie wędrowali szerokimi, kamiennymi schodami prowadzącymi przez stromy stok lasu, by z tarasu widokowego podziwiać panoramę okolicy.
Spokojną historię wieży przerwały dramatyczne wydarzenia XX wieku. Najpierw w 1914 roku jej szczyt uległ uszkodzeniu po uderzeniu pioruna, jednak budowlę szybko sprawnie wyremontowano. Prawdziwym ciosom uległa jednak podczas II wojny światowej – w 1942 roku zorganizowano tu wojskową stację radarową oraz punkt obserwacyjny obrony przeciwlotniczej. Okoliczności ostatecznej zagłady obiektu do dziś budzą spory: jedni wskazują na alianckie naloty z 1944 roku, inni na celowe wysadzenie przez wycofujące się niemieckie wojska wiosną 1945 roku, by pozbawić radziecką artylerię doskonałego punktu orientacyjnego.
Stojąc dzisiaj pośród zarośniętych bluszczem i ziemią ruin, można poczuć niezwykłą atmosferę przemijania. Tuż obok głównego korpusu zachowało się tajemnicze wejście do podziemi, gdzie niegdyś biegł kilkudziesięciometrowy betonowy korytarz. Miejsce to doskonale wpisuje się w leśny krajobraz Parku Leśnego Arkońskiego, stanowiąc idealny cel kilkuminutowego, przyjemnego spaceru z pobliskiego bezpłatnego parkingu przy ulicy Arkońskiej.
Czy wiesz, że pod ruinami wieży wciąż kryje się około trzydziestometrowy, tajemniczy korytarz techniczny? Choć jego wyjście zostało zablokowane jeszcze pod koniec ubiegłego wieku, obecność podziemnych sztolni rozpala wyobraźnię poszukiwaczy miejskich legend.
Najlepsze efekty fotograficzne osiągniesz wczesnym rankiem lub późnym popołudniem, gdy miękkie, boczne światło przebija się przez korony drzew i wydobywa fakturę starego kamienia oraz cegieł. Użyj szerokokątnego obiektywu (np. 16-35 mm), aby uchwycić potężną skalę ruin wciśniętych w leśną ściółkę, i szukaj ciekawych kadrów z zielonym mchem kontrastującym z surową materią murów.