Historia, architektura i tajemnice: Latarnia Morska w Kołobrzegu — bastion nad wejściem do portu
U ujścia rzeki Parsęty do Bałtyku wiatr pachnie jodem i historią. Choć pierwsze światło nawigacyjne w Kołobrzegu zapalono już w 1666 roku na wieżyczce zarządu portu, to obecna latarnia ma rodowód o wiele bardziej dramatyczny i bitewny niż większość nadmorskich strażniczek.
Cokół dzisiejszej wieży to w rzeczywistości potężny, ceglany Fort Ujście (Fort Münde), wzniesiony w 1770 roku do obrony twierdzy Kołobrzeg (Festung Kolberg). W 1807 roku fort odpierał zaciekłe szturmy wojsk napoleońskich, a w XIX wieku na jego szczycie postawiono ryglowy dom pilotów z 25-metrową wieżą. Konstrukcja ta nie przetrwała jednak II wojny światowej – w marcu 1945 roku, podczas krwawych walk o miasto, niemieccy saperzy wysadzili latarnię, by nie służyła radzieckiej i polskiej artylerii jako punkt orientacyjny.
Zaledwie kilka dni później, 18 marca 1945 roku, tuż obok ruin latarni żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego dokonali historycznego aktu Zaślubin Polski z Morzem, wrzucając w spienione fale Bałtyku pamiątkowy pierścień.
Obecną, charakterystyczną wieżę z ciemnoczerwonej cegły zbudowano w ekspresowym tempie tuż po wojnie na ocalałej platformie dawnego fortu. Dziś jej potężny optyczny snop światła błyska co 3 sekundy i przecina mrok na odległość aż 16 mil morskich (prawie 30 kilometrów), witając powracające z rejsów kutry rybackie.
Cokół kołobrzeskiej latarni to dawny pruski bastion artyleryjski. W marcu 1945 roku toczyły się tu najcięższe walki o port, a kilkadziesiąt metrów dalej odbył się historyczny akt Zaślubin Polski z Morzem.
Najlepsze ujęcia uzyskasz o zachodzie słońca ze szczytu wschodniego falochronu portowego, chwytając sylwetkę latarni na tle złocistej tafli Zatoki Pomorskiej. Podczas jesienno-zimowych sztormów warto stanąć na promenadzie i fotografować spienione fale rozbijające się o betonowe ostrogi (rekomendowany teleobiektyw 70–200 mm z bezpiecznego dystansu!).