Historia, architektura i tajemnice: Szumy nad Tanwią i ruiny papierni w rezerwacie Czartowe Pole
W miejscu, gdzie wyżynne Roztocze opada stromą krawędzią tektoniczną ku piaszczystej Równinie Biłgorajskiej, rzeki Tanew, Jeleń i Sopot musiały przebić się przez twarde warstwy wapieni i piaskowców mioceńskich. W wyniku ruchów tektonicznych w poprzek koryta rzeki powstały dziesiątki skalnych stopni – niskich, lecz niezwykle szerokich wodospadów, które mieszkańcy Roztocza od wieków nazywają „szumami” lub „szypotami”.
Wędrując piaszczystą ścieżką wśród korzeni sosen w rezerwacie „Nad Tanwią”, co kilkadziesiąt metrów mijasz kolejną spienioną kaskadę. Z kolei w sąsiednim rezerwacie „Czartowe Pole” potęgę wody wykorzystali w XVIII wieku Zamoyscy, budując nad progami rzeki Sopot hamernię (kuźnię miedzi) oraz wielką papiernię. Dziś z jej kamiennych murów wyrastają drzewa, a drewniane pomosty prowadzą bezpośrednio nad szumiącym nurtem.
Nazwa „Czartowe Pole” wywodzi się z legendy o dziedzicu, który zaprzedał duszę diabłu – o miejscu tym pisał już młody Jan Zamoyski, a papier wyprodukowany w tutejszej papierni służył do druku ksiąg w Akademii Zamojskiej.
Najlepsze zdjęcia szumów na Tanwi wychodzą w pochmurny dzień lub o poranku, gdy w lesie nie ma ostrych plam słonecznych na wodzie. Czas ekspozycji 1/4 s zamieni progi skalne w aksamitne wstęgi.