Historia, architektura i tajemnice: Kowary — górnicza perła u stóp Karkonoszy z tajemniczą uranową przeszłością
Kowary witają podróżnych niezwykłą scenerią, rozciągając się wzdłuż malowniczej doliny rzeki Jedlicy, dokładnie tam, gdzie Karkonosze spotykają się z Rudawami Janowickimi i Kotliną Jeleniogórską. Już samo podejście do ścisłego centrum, położonego na wysokości 420 m n.p.m., pozwala poczuć historycznego ducha tego miejsca. Zabytkowa starówka, kameralne uliczki oraz górujący nad miastem ratusz tworzą unikalny klimat dawnego wolnego miasta górniczego, które przez wieki zmieniało swoje oblicze wraz z przetaczającymi się przez te tereny dziejami.
Początki osady wiążą się z twardą pracą poszukiwaczy skarbów ziemi. Według kronik, w 1148 roku waloński gwarek Laurentius Angelus natrafił na zboczu góry Rudnik na rudy żelaza, co dało początek intensywnemu górnictwu. Rozkwit trwał przez stulecia, a ukoronowaniem pozycji osady było nadanie jej praw miejskich 4 września 1513 roku przez króla Czech i Węgier Władysława Jagiellończyka. W złotym wieku XVI stulecia kowarscy rusznikarze słynęli w całej Europie z kunsztu wyrobu broni palnej, stając się strategicznym zapleczem militarnym dla ówczesnych władców.
Gdy wyniszczająca wojna trzydziestoletnia położyła kres górnictwu żelaza, miasto nie poddało się losowi, płynnie przechodząc w ręce tkaczy i producentów słynnej białej przędzy. Jednak najbardziej tajemniczy rozdział w historii Kowar napisała zimna wojna. W ukryciu przed światem, w rejonie miasta prowadzono wówczas ściśle tajne wydobycie rud uranu na potrzeby radzieckiego programu atomowego, co na zawsze zmieniło podziemny krajobraz okolicy.
Dziś Kowary to wspaniały cel niespuchniętych od zgiełku wędrówek, łączący urok sudeckich szlaków z bogatą ofertą turystyczną. Spacerując tutejszymi deptakami, można natknąć się zarówno na misternie odrestaurowane zabytki architektury, jak i nowoczesne atrakcje pokroju parku miniatur czy udostępnionych dla turystów podziemnych tras. To miejsce, w którym każdy krok po kamiennym bruku opowiada inną, fascynującą historię o walce człowieka z żywiołem gór.
Czy wiesz, że w XVI wieku kowarscy rusznikarze cieszli się tak doskonałą reputacją, że król Zygmunt August w 1564 roku zamówił u nich aż 200 luf do muszkietów dla swojego wojska? Z kolei w XX wieku miasto stało się jednym z najważniejszych, trzymanych w ścisłej tajemnicy źródeł uranu dla radzieckiego przemysłu zbrojeniowego.
Najlepsze kadry miejskie uchwycisz ze wzniesień otaczających dolinę Jedlicy wczesnym rankiem, gdy mgły opadają nad dachami starówki. Do fotografowania detali architektonicznych ratusza i historycznych kamieniczek najlepiej sprawdzi się obiektyw standardowy lub krótki teleobiektyw (50–85 mm), który ładnie spłaszczy perspektywę.