Historia, architektura i tajemnice: Zamek Krzyżtopór w Ujeździe — kalendarz wykuty w kamieniu
Kiedy w 1644 roku wojewoda sandomierski Krzysztof Ossoliński kończył budowę swojej siedziby w Ujeździe, Europa wstrzymała oddech. Krzyżtopór zaprojektowano jako architektoniczny układ słoneczny i kalendarz: budowla posiadała dokładnie tyle okien, ile dni w roku (365), tyle komnat, ile tygodni (52), tyle wielkich sal balowych, ile miesięcy (12), oraz cztery narożne baszty odpowiadające czterem porom roku.
Rozmach i bogactwo przyprawiały o zawrót głowy. W stajniach zamkowych konie szlachetnej krwi miały marmurowe żłoby i kryształowe lustra, które odbijały światło lamp w podziemiach, a nad salą jadalną w wieży podobno znajdował się szklany strop z akwarium pełnym egzotycznych ryb. Niestety, sam fundator cieszył się swoim dziełem zaledwie rok przed nagłą śmiercią, a dekadę później podczas potopu szwedzkiego zamek został ograbiony.
Spacerując dziś kilkoma trasami wyznaczonymi po bastionach, labiryncie piwnic i eliptycznym dziedzińcu, czuje się potęgę dawnej Rzeczypospolitej jak w żadnym innym miejscu.
Pod całym pałacem ciągnie się system sklepionych korytarzy piwnicznych. Według lokalnej tradycji podziemny tunel łączył niegdyś Krzyżtopór z oddalonym o kilkanaście kilometrów zamkiem w Ossolinie, a jego dno było wysypane cukrem, by panowie mogli jeździć saniami nawet latem!
Stań na osi eliptycznego dziedzińca z obiektywem szerokokątnym (14–16 mm) tuż przed zamknięciem obiektu – symetria arkad i prześwity nieba w oknach tworzą surrealistyczny, teatralny kadr.