Historia, architektura i tajemnice: Rezerwat Uroczysko Stephana — sekret dawnego leśnika w Lasach Chojnowskich
Wkraczając w głąb Lasów Chojnowskich, zaledwie kilkanaście kilometrów na południe od rogatek Warszawy, wkracza się w przestrzeń, gdzie rytm wyznacza wyłącznie szum wiatru w koronach stuletnich drzew. Uroczysko Stephana, objęte ochroną rezerwatową w 1989 roku, to ponad 59 hektarów lasu o unikalnym charakterze. Nie znajdziemy tu monotonnych rzędów upraw gospodarczych, lecz wielopiętrowy, złożony ekosystem, w którym natura od dziesięcioleci gospodaruje na własnych zasadach, tworząc swoisty, wyciszający mikroklimat.
Patronem tego zielonego sanktuarium jest Wiktor Stephan – wybitny leśnik węgierskiego pochodzenia, który na przełomie XIX i XX stulecia sprawował pieczę nad lasami chojnowskimi oraz kabackimi. Jego pasja, rzetelna wiedza przyrodnicza i nowoczesne spojrzenie na hodowlę lasu pozwoliły zachować najcenniejsze fragmenty tutejszych borów przed bezwzględną eksploatacją. Dzisiejszy rezerwat, będący perłą Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, stanowi najwspanialszy, żywy hołd dla pracy tego dawnego mistrza leśnictwa.
Kręgosłup uroczyska tworzy monumentalny starodrzew sosnowy z dostojnym udziałem dębów szypułkowych i strzelistych modrzewi. Poniżej rozrasta się młodsze, gęste piętro złożone z grabów, lip, wiązów oraz brzóz. Ta różnorodność sprawia, że poszycie lasu zachwyca o każdej porze roku. Wczesną wiosną dno lasu pokrywa się fioletem przylaszczek i bielą zawilców gajowych, by wczesnym latem ustąpić miejsca kwitnącym dzwonkom brzoskwiniolistnym oraz rzadkiej, dostojnej lilii złotogłów, której nakrapiane, wywinięte kielichy stanowią prawdziwą koronę tutejszego runa.
Wędrówka ścieżkami rezerwatu daje rzadką okazję do obcowania z mazowieckim pejzażem leśnym w jego najbardziej autentycznej postaci. Zapach wilgotnej kory i żywicy, miękkość leśnego traktu pod stopami oraz chłodny cień rzucany przez zwarte korony dają wytchnienie, które pozwala na chwilę całkowicie zapomnieć o bliskości metropolii.
Czy wiesz, że patron uroczyska, Wiktor Stephan, z pochodzenia Węgier, zarządzał równolegle dobrami leśnymi w Chojnowie i dzisiejszym Lesie Kabackim? To dzięki jego dalekowzrocznemu gospodarowaniu i ochronie najstarszych drzewostanów podwarszawskie lasy przetrwały trudny przełom XIX i XX stulecia w znakomitej kondycji biologicznej.
Najbardziej nastrojowe ujęcia zrobisz wczesnym rankiem, gdy promienie słońca przebijają się przez mgłę i wysokie korony sosen, tworząc wyraźne snopy światła. Warto zabrać obiektyw makro (90–100 mm), by uwiecznić detale lilii złotogłów i wczesnowiosennych przylaszczek, a także szeroki kąt (np. 16–24 mm), by z niskiej perspektywy uchwycić potęgę wielopiętrowego starodrzewu.