Historia, architektura i tajemnice: Fort 39 Olszanica — zielona przystań dawnej Twierdzy Kraków
Wznoszący się na wysokość 291 metrów n.p.m. na wzgórzu Prochowódka Fort 39 „Olszanica” wita podróżników cieniem wiekowych drzew i zaskakującą harmonią wojskowej architektury z jurajską przyrodą. Gdy stajesz przed jego bramami, z trudem wyobrażasz sobie, że ten zielony azyl był kiedyś częścią potężnego, bezwzględnego systemu obronnego dawnej monarchii austro-węgierskiej. Powietrze pachnie tutaj żywicą, a grube mury zdają się szeptać opowieści o czasach, w których inżynierowie wojskowi z namaszczeniem kreślili plany nowoczesnych fortyfikacji.
Historia tego miejsca to gotowy scenariusz na film. Początki obiektu sięgają lat 1884–1885, kiedy wzniesiono go jako skromny fort półstały. Prawdziwa metamorfoza nadeszła jednak tuż przed wybuchem wielkiej wojny w 1913 roku, kiedy to placówkę gruntownie przebudowano na stały fort obrony bliskiej. Co ciekawe, mimo militarnego przeznaczenia, podczas I wojny światowej nie padł tu ani jeden strzał, a mury nie zaznały smaku prawdziwego oblężenia. Największe burze przeszły nad Fortem Olszanica w czasach zupełnie pokojowych.
Przez dziesięciolecia zimnej wojny obiekt służył celom zaskakująco dalekim od sztuki wojennej. Do 1984 roku w jego surowych koszarach znajdował się centralny magazyn rowerów słynnej fabryki „Romet”. Wyobraź sobie mroczne korytarze dawnych schronów wypchane po brzegi pachnącymi nowością polskienymi jednośladami. Po wyprowadzce rowerowego giganta miejsce przejęli harcerze, choć nie obyło się bez dramatycznych chwil – pożar zniszczył część historycznej tkanki, zanim na przełomie wieków ruszył generalny remont.
Dziś odnowiony fort pełni funkcję przytulnego Ośrodka Szkolno-Wypoczynkowego „Dom Harcerza”. Spacerując po bezpiecznym, zewnętrznym terenie otaczającym mury, można swobodnie chłonąć unikalną atmosferę tego miejsca. Otoczenie jest w pełni przyjazne czworonogom, co czyni tutejsze alejki doskonałym celem na niespieszny weekendowy wypad. To rzadki przykład dawnej fortyfikacji, która z militarnej bazy zmieniła się w otwarty dom dla podróżników i poszukiwaczy lokalnych historii.
Czy wiesz, że w latach 80. XX wieku w zabytkowych koszarach fortu gromadzono tysiące rowerów marki „Romet”? Przez pewien czas te mury służyły jako gigantyczny magazyn jednośladów, zanim obiekt przekazano harcerzom.
Najlepsze kadry uzyskasz wczesnym rankiem, gdy miękkie, boczne światło sunące po wzgórzu Prochowódka wydobywa fakturę kamiennych detali i ceglanych murów. Do sfotografowania potężnych fos i geometrycznego układu szańca najlepiej sprawdzi się obiektyw szerokokątny (16-35 mm), natomiast detale architektoniczne warto upolować dłuższą ogniskową.